wtorek, 22 maja 2018

8 miesięcy alergii

Młody właśnie skończył 8 miesięcy (szok, kiedy to zleciało?). Z rozszerzaniem diety jesteśmy w lesie, bardzo bardzo głęboko w lesie. W sumie kręcimy się wokół komina od dwóch miesięcy. Cały czas je mleko dla alergików. Do tego ziemniaki i królik na pewno go nie uczulają. Z owoców banan i śliwka. Dietę ma super "urozmaiconą". Ale pocieszam się, że do roku podstawą jest mleko, a reszta to dodatki, które uczą dziecko i jego organizm nowych smaków, sposobu jedzenia, etc. 

Teraz jesteśmy na etapie wprowadzania kalarepki i cukinii. Po dwóch dniach nie widzę pogorszenia, więc może jakieś światełko w tunelu. Za kilka dni zmierzymy się z kaszą jaglaną. Plus, banana ze słoiczka zmieniliśmy na świeżego. 

Macierzyństwo nie jest łatwe, jak nie wiesz czym nakarmić dziecko.*

Skazę białkową miał zdiagnozowaną w drugim miesiącu życia. Oczywiście wcześniej miał objawy ze strony układu pokarmowego (silne ulewanie, brzydkie kupki, nieprzyjemny zapach śliny), ale były one bagatelizowane przez lekarza - bo on dużo je, to ulewa. Natomiast, kiedy po kilku krówkach** pojawiły się zmiany na skórze (początkowo suche, szorstkie policzki) to od razu było wiadomo. W tym czasie był kp  i mm hipoalergicznym. W trzecim miesiącu zmieniliśmy mleko na Bebilon Pepti i dopóki ja nic nie jadłam, była poprawa. Kiedy zjadłam coś innego niż chleb z margaryną (bezmleczną) od razu wszystkie objawy wracały. Tak dotrwaliśmy do piątego miesiąca, kiedy ja nie miałam go już czym karmić, więc przeszliśmy na samo mm. I teraz, je mleko jest ok, wprowadzamy coś innego (poza produktami bezpiecznymi) pogarsza się skóra i pojawiają się wymioty - refluks wykluczono po badaniach. 

*Macierzyństwo w ogóle nie jest łatwe
**krówki oczywiście ja zjadłam, nie dziecko :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam :)