sobota, 23 czerwca 2018

Dzień ojca

      "Najważniejsze, co może ojciec dać swoim dzieciom, to po prostu prawdziwie, mądrze, dojrzale, wiernie, wyłącznie i dozgonnie kochać ich matkę." [1]

dzień ojca, ciasto, prezent


      Dziś Mąż po raz pierwszy świętuje Dzień Ojca jako tata. Był prezent od syna i ciasto. Pogoda nie sprzyjała wyjściu na spacer, więc dzień spędziliśmy w domu. Z tej okazji synek zrobił nam dzień dziecka i nie wstał o 5 tylko spał aż do 7. Nie pamiętam, kiedy byłam tak wyspana. Dzieci w zaskakujący sposób potrafią pokazać nam, jak nas kochają. Nie umiem jeszcze powiedzieć tatusiu, kocham Cię, więc pozwolę Ci się wyspać. 
      Moim największym marzeniem jest, żeby nasze dziecko było szczęśliwe. Nie ważne czy będzie fizykiem, lekarzem, policjantem czy rolnikiem. Chcę, żeby życie sprawiało mu radość. Chciałabym też, żeby wspominając dom rodzinny miał w pamięci ciepło i miłość, beztroskę, domowe ciasto i kochających rodziców, żeby czuł się tu bezpiecznie i dobrze. To od nas, rodziców, zależy jak zapamięta swoje dzieciństwo i jak wyruszy odkrywać świat. Nie chciałabym, żeby się bał nowych wyzwań. Mam nadzieję, że wychowamy go na mądrego, dobrego i pewnego siebie człowieka.
    Ma dopiero (albo raczej już) 9 miesięcy, z ciekawością przemierza mieszkanie w poszukiwaniu nowych atrakcji. Denerwuje się, kiedy czegoś mu nie pozwalamy, do znudzenia powtarzając "nie wolno". Czasem na chwilę odstąpi od zamierzenia, kiedy po raz setny w ciągu minuty powtórzę "nie wolno", czasem tylko spojrzy z radością i robi swoje. Wtedy biorę go na ręce i szukam mu innego zajęcia. Zadziwiające, że najbardziej ciekawi go to, co jest zakazane. 
      Po dniu pełnym wrażeń nasze Maleństwo spokojnie śpi, a tymczasem zapraszam na ciasto. Pyszne i proste, nie wymagające ani specjalnych umiejętności (o czym może świadczyć fakt, że po raz pierwszy zrobiłam je mając 13 lub 14 lat), ani czasu. Jest wygodne do zrobienia, kiedy mamy małego pomocnika, który nie jest zbyt cierpliwy w oczekiwaniu na zabawę z mamą - w każdej chwili możemy przerwać przygotowywanie i zabawić naszego Skarbka. 

Strzępiec znany też pod nazwą Pleśniak, ale jakoś ta pierwsza nazwa bardziej do mnie przemawia. 

Kruche ciasto:
40 dag mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
20 dag zimnego masła
4 żółtka
20 dag cukru pudru
2 łyżki kakao

Piana:
4 białka
10 dag cukru pudru

Ewentualnie: powidła, orzechy lub owoce

Z podanych składników (bez kakao) zagniatamy kruche ciasto. Dzielimy je na trzy części i do jednej z nich dodajemy kakao. Wszystkie wkładamy na godzinę do zamrażarki. 

Przygotowujemy średnią tortownicę - smarujemy tłuszczem i wysypujemy bułką tartą lub na dnie wykładamy papier do pieczenia. Ubijamy pianę z białek i stopniowo dodajemy cukier puder do uzyskania lśniącej masy. Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180 st.C. 

Na spód foremki trzemy na tarce jedną część jasnego ciasta. Na nie układamy powidła, orzechy lub owoce - u mnie dziś rabarbar. Na to ścieramy ciemne ciasto, wykładamy pianę i na wierzch ścieramy drugą część jasnego ciasta. Wkładamy do piekarnika i pieczemy około godziny - do zrumieniania. Po wystudzeniu posypujemy cukrem pudrem. Smacznego :) 







1- J. Pulikowski, Szczęście mężczyzny, s. 66

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam :)